13 porad, jak odświeżyć głowę czyli jak być kreatywnym zimą
Zimą, jak to zimą, z braku słońca energia spada do minimum i właściwie trudno cokolwiek z siebie wykrzesać. Poziom nowych pomysłów oscyluje w okolicy zera absolutnego, ochota na robienie czegokolwiek niebezpiecznie włazi pod koc a na kawę człowiek wydaje dużo więcej niż poza sezonem grzewczym. Dobrze jest przypomnieć sobie jak dbać o swoją kreatywność. Na przykład czytając. W łóżku. Albo drzemiąc :)
- Odejdź od telewizora. Przenieś go do kuchni, do ubikacji, nie wiem. Zapomnij o nim. Okazuje się, że można żyć bez tła dźwiękowo - obrazowego. A chwilę autystycznego zagapienia w ekran zamieniają się na chwilę nudy. Którą trzeba zabić. QED.
- Przejdź się. Nic tak nie poprawia samopoczucia jak świadomość, że na mieście nic się nie dzieje, jest tłok i generalnie po co ja wychodziłem na ten mróz. Pies ma pożytek, samochód odpoczywa, rachunki maleją. No i ten, dotleniasz się.
- Napisz coś. Jeśli jeszcze nie wiesz, pisanie to nie tylko używanie innych mięśni, ale także istotna gimnastyka dla mózgu. To co nie jest używane, umiera, tak w skrócie. Pisząc, zmuszasz go do działania. Odświeżasz nie używane obwody, aktywizujesz półkule.
- Miksuj. Sprawdź, co masz w śmieciach, z których dawno nie korzystałeś. Oglądaj stare projekty, ilustracje, etc… zobacz, co da się z nich wycisnąć. Spróbuj je połączyć. Próbuj, wyrzucaj, pokazuj. Poszukaj nowej wartości. Nawet, jeśli robisz to na stole w kuchni - i jeśli nic z tego nie wyjdzie - zawsze to lepsze od punktu 1.
- Posłuchaj, czego dawno (albo nigdy) nie słuchałeś. W Depeche Mode tkwi taki potencjał ! Tkwił, przepraszam… Stare skojarzenia, wspomnienia, teksty, które znasz na pamięć. Nie zaszkodzi, jak się uśmiechniesz czy będziesz zażenowany sam sobą.
- Zmień aparat. Za 300 plnów możesz na alegro kupić komplet sprzętu sprzed 20 lat. Body, 3 obiektywy. Serio. Wyjdź na ulicę i rób zdjęcia, nie 30D czy D80 ale Canonem AE1. Masz 36 klatek, a nie 2 giga. Zobacz jak zmienia się świat, jak ty inaczej patrzysz. Zobacz, jak nagle pojęcie rozpiętości tonalnej nabiera znaczenia :)…
- Odwiedź galerię. Nie ukrywam, że to wymaga samozaparcia (nie możesz się przeklikać po salach i nie można zapisywać na dysk) ale jednak! Ostatnio autor wybrał się na Sasnala i ma przeróżne emocje, ale ponieważ to nie miejsce na aż tak intymne wynurzenia, powie tylko tyle: check it out!
- Napisz. Niby pokrewne z pisaniem, ale w tym wypadku chodzi o to, aby poćwiczyć skillsy w myśleniu. Ubierz w słowa, co chcesz pokazać. Niezależnie od tego, czy będzie to ćwiczenie z rekomendacji projektu dla klienta czy opis tego, co ci leży w głowie - opisz to, dla siebie, na swoim ukochanym blogasku, gdziekolwiek. Chodzi o to, aby zmusić się do nazywania i opisywania pomysłu. Tak, zmusić się.
- Pogadaj z innymi, czyli pofarmazoń. Muszę tłumaczyć?
- Współpracuj. Najlepiej - nie zarobkowo. Zobacz, jak wiele jeszcze w tobie siedzi i jak wiele możesz z siebie wykrzesać, jeśli działasz nie dla dobra PKB, ale realizując wspólny pomysł czy rywalizując z kimś.
- Zapisuj, kupuj książki. Na co dzień widzę ich grzbiety, ale przychodzi taki moment, kiedy biorę je do ręki i zaczynam przeglądać. Okazuje się, że a) ktoś już wymyślił to co chciałem zrobić b) mam pomysły, których nikt nie zrealizował. W obu przypadkach mam z tego korzyść. Plus oczywiście punkt 1.
- Czytaj. W większości przypadków okazuje się, że Murakami jest dużo atrakcyjniejszy od ekranu, a poczta może poczekać. Może to banalne, ale warto sobie przypomnieć, że istnieje świat, który nie zaczyna się od http.
- Zaprojektuj małe formy. Baner wymaga dyscypliny i jest według mnie jedną z trudniejszych rzeczy do wykonania. Wymaga klarownego pomysłu, dyscypliny w wykonaniu… no i odrobiny soli, żeby smakował. Świetnie rozluźnia po 2 miesięcznej pracy nad jednym tematem.
Możesz oczywiście odpuścić sobie od listopada do marca. Też dobrze. W końcu każdy ma braki we śnie….
no proszę. takie to niby oczywiste, ale zebrane w kupe zyskuje nową moc:) dzięki!
Komentarz autor L.Joe — grudzień 20, 2007 @ 12:15 am