Co to znaczy dobry projekt?
Na marginesie czytanej (tylko) dyskusji o nowej stronie McDonald’s przypomniał mi się jeden z tekstów, pisanych przez mnie na potrzeby art&design magazine jakieś parę lat temu :). Artykuł nigdy nie ujrzał światła dziennego, a myślę, że ten blog jest dla niego dobrym miejscem. Jako że minęło trochę czasu, poniżej nie sam artykuł - ale podsumowanie tego, co w nim było zawarte.
Tak więc, co stanowi dobry projekt? Czy istnieje zbiór cech, które charakteryzują taki design i nie są kryteriami typu “ładny”, “brzydki” czy “może być”… Co stanowi o sukcesie projektu?
Zanim napiszę cokolwiek więcej, muszę zaznaczyć, że stety albo niestety funkcjonujemy w dość dziwnym kontinuum, które jest nazywane światem reklamy. Miejsce to zakrzywia przestrzeń, deformuje pojęcia i jest na tyle rozmyte i niedookreślne, że nie da się postawić precyzyjnej granicy pomiędzy sztuką, rzemiosłem, innowacją czy plagiatem. Z jednej strony jesteśmy czysto usługowymi warsztatami - z drugiej, na szczęście - musimy mieć pomysły. Efektem tego jest to, że kryteria oceny projektu nie mogą się sprowadzać jedynie do wartości “ładności” kreacji. Jakby nie było, o tym, czy projekt jest dobry decyduje też ilość wniosków kredytowych spływających przez formularze, które zaprojektujemy…
Uwzględniając te realia, według mnie da się powiedzieć o 4 głównych założeniach, jakie powinien spełniać dobry projekt:
- … dba o markę. Ponieważ zazwyczaj to co robimy jest robione dla kogoś, dobry projekt utrwala świadomość marki, a nie burzy ją czy jej zaprzecza. Odnosi się to nie tylko do prawidłowego zastosowania znaku, ale także do ogólnych emocji, jakie realizacja zostawia, zapamiętywalności, etc. Kreatywność nie zawsze oznacza budowanie świata od nowa, najczęściej jest to pomysłowe zastosowanie istniejących elementów i, że tak ujmę, re-kreacja.
- … realizuje założone cele. Dobry projekt powstaje w oparciu o dobry brief i identyfikację celu, jaki ma osiągnąć. Taki jest mój punkt widzenia: nawet najlepsza kreacja graficzna, która nie spełnia swoich założeń nie może być nazywana dobrym projektem. Tworzenie alternatywnych rzeczywistości, istniejących w głowach projektantów jest świetne! Niestety, tutaj mamy do czynienia z gotówką, która ma wygenerować gotówkę. Czasami nie w prostym przełożeniu - bo czysto wizerunkowa kreacja nie przełoży się na liczbę kupionych cośtamów - ale w dłuższej perspektywie jest to działanie budujące markę. A to przekłada się na zyski.
- … realizuje cele użytkownika. W skrócie: wchodząc na domenę kupbuta.pl chcę zobaczyć projekt i mechanizmy służące kupowaniu butów, a nie tylko świadectwo wysokich umiejętności grafika. Wchodząc na domenę butowikoledzy.pl chcę zobaczyć mechanizmy pozwalające budować społeczność wokół moich butów.
- … zatrzymuje użytkownika. Stara śpiewka z tymi parunastoma sekundami, w trakcie których użytkownik ma się zachwycić, zrozumieć, zainteresować - i nie wychodzić. I znowu: to nie jest tylko problem tego, jak to jest NARYSOWANE, ale także jak to jest ZAPROJEKTOWANE. Dobry projekt to kumulacja wiedzy speca od architektury, usability i pochodnych, projektanta aplikacji, grafika - i kogo tam jeszcze wiatr przyniesie w trakcie.
Hmm… nie mam zamiaru robić do własnego gniazda. Doskonale zdaję sobie sprawę, że każdy z nas jest w swojej głowie mistrzem w tym co robi, a kraina grafików jest gęsto zastawiona tablicami z tekstem “MÓJ PROJEKT” odmienianym przez wszystkie przypadki. I doskonale zdaję sobie sprawę, że najczęściej klient kupuje oczami. Według mnie jednak, tak samo często jak się chwalimy, zapominamy o podstawowych sprawach. Widzę to na codzień.
Uzupełniając, dodam, że na dobry projekt ma wpływ oczywiście jeszcze wiele innych spraw, które są składowymi powyższych czterech elementów. Forma, elastyczność rozwiązania, zaangażowanie usera czyli interakcja, wyciąganie informacji od klienta, prototypowanie, siatka….
Będę o tym pisał.









