Cytat dnia: Bycie freelancerem nie rozwija.

No tak.

Monitorując ewentualne komentarze do mojego wczorajszego monologu na Witajcie w realu natknąłem się na zdanie na interaktywnie. Stały się cytatem dnia (za co dziękuję) choć zostały wyrwane z kontekstu (za co nie dziękuję). Zdanie to padło w odpowiedzi na pytanie o mój powrót do K2.

Parę słów: “Bycie freelancerem nie rozwija”

Otóż moi mili, bycie freelancerem potrafi rozwijać, a zdanie to powiedziałem ja, oceniając sytuację według swoich potrzeb, możliwości, oczekiwań. Uogólnienie mojego podejścia jest no ekhm przekłamaniem.

Praca w agencji to praca na zupełnie innym poziomie niż wykonywanie zadań w zaciszu domowym. Konfrontacja z rzeczywistością, współpraca i angażowanie się w projekt nie tylko na etapie realizacji briefu ale także planowania, w końcu – dostęp to technologii, praca w zespole, uczenie się na błędach swoich i innych.

Gdyby ktoś mnie zapytał, czy bycie freelancerem rozwija, odpowiedziałbym: to zależy od oczekiwań. Można być pro w domu, można być laikiem w firmie. Kwestia oczekiwań, konsekwencji i odpowiedzialności.

I korzystając z okazji, podziękowania dla Macieja Młynka, Michała Ozorowskiego i Jacka Zielonki (alfabetycznie), czyli Grupy PTR za rzutnik i mikrofon, z którego nie skorzystałem ;)

Posted on Listopad 27, 2008 by jacek opaluch in publicystyka.

Tags:, , .

Podziękowania należą się przede wszystkim Maćkowi ;)
A co do rozwojowości, to ze swojego doświadczenia mogę napisać, że freelancerka rozwija nieporównywalne wolniej niż praca w zespole. I tylko na poziomie techniczno – technologicznym. A dlaczego polecałbym każdemu być przez jakiś czas freelancerem? Bo uczy to punktualności, staranności i po części daje możliwość zrozumienia podstawowych praw rządzących rynkiem (tak, dzięki temu przestałem marudzić;)), co później bardzo przydaje się w pracy etatowej.

Komentarz - autor: michal — Listopad 29, 2008 @ 8:27 pm

Dodaj komentarz

Ponieważ uważam, że każda rozmowa powinna mieć jakość – od dzisiaj będę usuwał komentarze anonimowe (z fejkowym mailem) oraz zerowe merytorycznie.
Krytyka ma sens, jeśli można na nią odpowiedzieć.
Miejsce anonimów jest w koszu.
Szanujmy się.