ciemna strona, hipokryta
Było parę dni urlopu. Po ilu latach?
Się myślało.
I generalnie doszło się do wniosku, że się żyje na wczoraj. Na wczoraj kampanie, na wczoraj projekty, na wczoraj spotkania, teksty, pomysły, życie. Praca nad sześcioma tematami na raz. Pomiędzy trzema piętrami, trzema godzinami snu. Zagonienie, zaognienie. Nie ma czym odświeżać portfolio, nie ma czasu rysować, nie ma czasu myśleć.
Przesyt? Przedawkowanie?
Wpadłem w pułapkę o której tyle gadałem.
I proszę nie traktować tego jako żalenia się, głośno myślę.
Jacek, wracaj na urlop
Komentarz - autor: wojtek — Maj 14, 2009 @ 9:16 pm